27.09 czwartek

MCK Bydgoszcz

17:30 otwarcie wystawy „Wszystkie kolory Kieślowskiego”

wystawa prezentowana do 10.10.2018
prelekcja: Prof. Piotr Zwierzchowski

Kieślowski wśród współpracowników, na planie filmowym, z rodziną. W zamyśleniu, w dialogu, przy pracy. Zdjęcia ukazują reżysera w różnych okresach życia i momentach twórczości. Na ekspozycję składają się zdjęcia z rodzinnego albumu przedstawiające pierwsze przymiarki Kieślowskiego do kamery, a także reżysera w gronie przyjaciół: Agnieszki Holland, Krzysztofa Piesiewicza, Zbigniewa Preisnera, a także z aktorami: Juliette Binoche, Bogusławem Lindą. Wystawa była pokazywana w Brukseli w 2016 roku w ramach obchodów 20. rocznicy śmierci reżysera. Wystawa pochodzi z Archiwum Twórczości Krzysztofa Kieślowskiego, tworzonego przez Fundację Sztuki Współczesnej In Situ z Sokołowska. W sobotę 29.09.2018 o godzinie 20:30 w na festiwalu Przeźrocza zostanie zaprezentowany film Krzysztofa Kieślowskiego „Siedem kobiet w różnym wieku”.

Wszystkie kolory Kieslowskiego - wystawa2Krzysztof Kieślowski i Bogusław Linda

18:00 Nowe polskie kino:

„Dreamland” reż. Stanisław Berbeka, film dokumentalny, 85 min

W dokumencie Stanisława Berbeki odżywają wspomnienia o ojcu reżysera – Macieju Berbece. Dzięki relacjom świadków wypraw, wspomnieniom najbliższych oraz archiwalnym nagraniom (filmowym oraz dźwiękowym) przybliżamy się do sposobu myślenia wybitnego polskiego himalaisty i podróżnika.
Wśród opowieści o rodzinie, wyznawanych przez Berbekę wartościach oraz najważniejszych wyprawach pojawia się także wątek zimowej wyprawy na Broad Peak. 5 marca 2013 roku bohater filmu osiągnął swój wymarzony cel, jednak zginął podczas próby zejścia ze szczytu.

Maciej Berbeka

20:00 Kino Mistrzów:
Grzegorz Królikiewicz (1939-2017), ur. w Aleksandrowie Kujawskim)
„Na wylot” reż. Grzegorz Królikiewicz, film fabularny, 70 min, 1972
pokaz z taśmy 35 mm

prelekcja: „Grzegorz Królikiewicz – Wizjoner Indywidualista czy Szaleniec polskiego kina” prof. Piotr Zwierzchowski
dyskusja po filmie: Adam Piasecki i prof. Piotr Zwierzchowski

Grzegorz Królikiewicz to jeden z niewielu polskich reżyserów, obok Skolimowskiego, Żuławskiego, Konwickiego, Hassa, o których z całą pewnością można powiedzieć, że na jakimś etapie swojej drogi twórczej mieli w dorobku filmy nowofalowe. Jednak tylko Królikiewicza można śmiało nazwać reżyserem awangardowym.
Autor „Na wylot” od samego początku miał kłopoty z odbiorem swoich filmów – nakręcony w 1969 roku dokument „Mężczyźni” o młodych poborowych, trafiających w tryby machiny wojskowej, został uznany za szkodliwy ideologicznie, co sprawiło, że mógł zostać pokazany dopiero po 20 latach, w wolnej Polsce.
„Na wylot” to pełnometrażowy debiut, którego scenariusz został oparty na autentycznej historii małżeństwa Maliszów, które zamordowało w przedwojennym Krakowie listonosza i parę staruszków. Film delikatnie mówiąc nie został dobrze przyjęty i to zarówno przez krytykę jak i przez publiczność. Autorowi zarzucono nadmierne i bezzasadne epatowanie przemocą, na co odpowiadał: „Sens okrucieństwa w moich filmach nigdy nie został przez krytykę zrozumiany. Myślano, że ja się pławie w okrucieństwach, bo imponuje mi siła. Ja tymczasem przyglądam się duchowemu heroizmowi ofiar”. Dopiero po latach krytyka szerzej zaczęła przyswajać sobie i rozumieć odmienność Królikiewicza: „Jego największą siłą jest ton emocjonalny, szarpiący, szokujący i odświeżający. Popieram Królikiewicza ze wszystkich sił: dziś o prawdziwych szaleńców awangardowych jest trudno i powinni być pod ochroną” – mówił Zygmunt Kałużyński. Współcześni krytycy wymieniają debiut Królikiewicza obok niektórych filmów Tarkowskiego czy Herzoga. Wszystkim, którzy zachwycili się pierwszymi produkcjami Dogmy szczególnie polecamy ten seans. Może się okazać, że pewne elementy „skandynawskiej rewolucji filmowej” zostały wymyślone w polskim filmie 20 lat wcześniej!

Formalnie „Na wylot” to prawdziwy majstersztyk i popis niczym nie skrępowanej wyobraźni filmowej reżysera oraz autora zdjęć Bogdana Dziworskiego. Otwiera go prawie 6-minutowa, dokumentalna scena libacji alkoholowej na melinie. Po czy następuje ciąg scen, w których odpychający naturalizm sąsiaduje z ujęciami halucynacyjnymi, poetyckimi. Królikiewicz w wywiadzie rzece z Piotrem Kletowskim i Piotrem Mareckim mówił: „Ten film zrobiony jest dwiema metodami: plastycznymi i rytmicznymi, z wszystkimi tego konsekwencjami. Połączenie tego, co uformował w fabule niemiecki ekspresjonizm, i tego, co dała nam amerykańska formuła Direct Cinema w dokumencie. Ja te dwa style złączyłem obręczą przejmującego przypadku ludzkiego”.

Niezwykle ważna w odbiorze filmu jest również jego warstwa dźwiękowa: tworzące „muzyczny podkład” wzmocnione i zdeformowane skrzypienia, odgłosy czesania włosów, pstrykania palcami czy wreszcie charczenia, jęki i krzyki w scenie mordu kontrastują z lirycznymi fragmentami komponowanymi przez Janusza Hajduna i Henryka Kuźniaka.
Na koniec warto wspomnieć o aktorstwie: Mirosław Trzeciak, który później regularnie grywał u Królikiewicza i Anna Nieborowska stworzyli niezwykle sugestywne role morderców i jednocześnie życiowych nieszczęśników. W epizodach pojawiają się między innymi Lucyna Winnicka i Jerzy Stuhr.

Największy eksperymentator, ekscentryk i szaleniec polskiego kina zmarł 21 września 2017r.
Wspomnienie Grzegorza Królikiewicza o okolicznościach i genezie powstania „Na wylot”:

 

Comments are closed.